Kolportaż ulotek: Poczta Polska czy firma kolportażowa?
czytaj więcej
Hurtownik loguje się w Twoim sklepie, wchodzi w kategorię i… widzi ceny detaliczne. Hurtową zobaczy dopiero wtedy, gdy kliknie w konkretny produkt. Co zrobi? Najpewniej zadzwoni z pytaniem, czy coś się zepsuło.
Tak wygląda jedna z pułapek, gdy łączysz B2B i B2C w jednym sklepie. B2B (z angielskiego business to business) to sprzedaż firmom, np. hurtownikom, a B2C (business to consumer) to sprzedaż klientom indywidualnym. Zamiast osobnej hurtowni internetowej i osobnego sklepu masz jeden adres, jeden panel i jedną listę produktów, a każdy klient po zalogowaniu widzi swoje ceny.
Niedawno przenosiliśmy osobną platformę hurtową klienta do jego sklepu internetowego. Poniżej opisuję, na co trafiliśmy po drodze: od cen po zalogowaniu, przez konta, rabaty i raport hurt/detal, po stare zamówienia i dzień przełączenia.
Spis treści
Jak działa sklep B2B i B2C w jednym?
Gość i klient detaliczny widzą w sklepie zwykłe ceny. Hurtownik, któremu w panelu nadano uprawnienia hurtowe, po zalogowaniu widzi ceny hurtowe. Dla klienta detalicznego nic się nie zmienia, nawet nie wie, że obok kupują firmy.
Brzmi prosto, tylko że cena w sklepie nie siedzi w jednym miejscu. W sklepie, który przenosiliśmy, cena hurtowa na początku działała wyłącznie na karcie produktu. Listy kategorii pokazywały hurtownikowi ceny detaliczne, a dodanie produktu do koszyka prosto z listy również brało cenę detaliczną. Poprawiliśmy to przed przełączeniem.
Zanim wpuścisz hurtowników do sklepu, zaloguj się kontem testowym z uprawnieniami hurtowymi i obejrzyj każde miejsce, w którym widać cenę. Zaznacz po kolei:
Z filtrem i sortowaniem bywa różnie. U nas po przenosinach dalej liczyły się po cenie detalicznej, więc hurtownik, który sortuje od najtańszych, dostaje kolejność według cen detalicznych. Jeśli tak jest u Ciebie, lepiej wiedzieć o tym zawczasu niż od pierwszego zdziwionego klienta.
Druga rzecz to rejestracja. Pole „Klient B2B” w formularzu nie może samo dawać cen hurtowych, bo zaznaczy je każdy, kto chce taniej. W sklepie, który przenosiliśmy, zaznaczenie wysyła tylko wiadomość do sklepu, a uprawnienia nadaje człowiek w panelu.
Pole „Klient B2B” nie odbiera też prawa do zwrotu. Firma na JDG, która kupuje w Twoim sklepie internetowym coś spoza swojej branży, ma 14 dni na odstąpienie od umowy tak jak konsument. Piszemy o tym we wpisie Przedsiębiorca na prawach konsumenta: kiedy firma zamawiająca przez stronę ma 14 dni na zwrot.
Czy hurtownicy muszą zakładać konta od nowa?
Nie muszą. Hurtownik może logować się w sklepie tym samym e-mailem i hasłem, którego używał w starej hurtowni B2B. Nikt nie dostaje maila „ustaw nowe hasło” i nie musi zapamiętywać nowego loginu.
Jak to działa, skoro nikt nie zna haseł? Sklep nie zapisuje hasła wprost, tylko skrót (hash), czyli ciąg znaków wyliczony z hasła, z którego hasła nie da się odczytać. Do sklepu przechodzą skróty ze starej platformy. Przy pierwszym logowaniu sklep sprawdza hasło starą metodą, a potem zapisuje je po swojemu.
To podejście opisuje OWASP, fundacja zajmująca się bezpieczeństwem aplikacji, w wytycznych o przechowywaniu haseł. Te same wytyczne przyznają, że masowa zmiana haseł obciąża obsługę i może wyglądać dla użytkowników jak sygnał włamania. Mimo to, gdy stara platforma używała przestarzałej metody, np. MD5, zalecają nowe hasło. Zapytaj więc wykonawcę, jak to wygląda u Ciebie, zanim obiecasz hurtownikom, że nic się nie zmieni. A jeśli i tak ustawiacie nowe hasła, przyda się wpis Silne hasła - przykłady złych i dobrych haseł do strony i poczty firmowej.
Hurtownik ma już konto w sklepie
Część hurtowników robiła wcześniej zakupy w Twoim sklepie jako klienci detaliczni i ma tam konto na ten sam e-mail. Drugie konto byłoby błędem: dwa loginy, dwie historie zakupów i zamieszanie przy każdym zamówieniu. Istniejące konto dostaje uprawnienia hurtowe i dane firmy z hurtowni, a nowe konta zakładasz tylko tym, których w sklepie nie było.
Konta nieaktywne i zanonimizowane (czyli takie, z których usunięto dane osobowe) zostawiasz w starej hurtowni. Przenosisz tylko aktywne konta.
Rabaty, które się sumują: punkty od ceny hurtowej
Ta pułapka wyszła u nas dopiero po przełączeniu. Sklep miał program lojalnościowy dla klientów detalicznych: 1 punkt za każde wydane 10 zł, a przy płatności punktami 1 punkt był wart 1 zł. W starej hurtowni punktów nie było wcale.
Hurtownik zalogowany w tym samym sklepie zbierał punkty tak jak każdy. Policz: 1 zł zwrotu od każdych wydanych 10 zł to 10%. Hurtownik dostawał więc cenę hurtową i jeszcze ok. 10% od niej w punktach, czyli drugi rabat, którego nikt nie planował.

Rozwiązaliśmy to tak: konta hurtowe nie zbierają nowych punktów. Gdyby właściciel sklepu chciał kiedyś dawać hurtownikom punkty, wystarczy, że poprosi wykonawcę o zmianę jednego ustawienia. Punkty, które hurtownik zebrał wcześniej jako klient detaliczny, zostały mu do wydania. Zabranie ich byłoby zwykłą konfiskatą. Przy okazji z koszyka hurtownika zniknął komunikat „za ten zakup otrzymasz X punktów”, żeby nie czekał na coś, czego nie dostanie.
Sprawdź też inne rabaty. Jeśli sklep daje zniżki grupom klientów, zdecyduj, czy hurtownik z ceną hurtową dostaje je dodatkowo. U nas nie: cena hurtowa wyklucza rabat grupowy.
Sprzedaż detaliczna a hurtowa w raporcie: kiedy oznaczyć zamówienie?
Gdy hurt i detal trafiają do jednego panelu, wcześniej czy później pada pytanie, czy zamówienia hurtowe i detaliczne są jakoś rozgraniczone. Bez osobnego oznaczenia nie są, bo na liście wszystkie zamówienia wyglądają tak samo.
Najprostszy pomysł to liczyć hurt po koncie klienta: ma uprawnienia hurtowe, więc jego zamówienia są hurtowe. Tyle że część hurtowników była wcześniej klientami detalicznymi. Po nadaniu im uprawnień wszystkie ich dawne zakupy detaliczne nagle wskoczyłyby do hurtu, a raport kłamałby wstecz.
Oznaczenie „hurt” zapisuje się w zamówieniu w chwili zakupu i już się nie zmienia, cokolwiek później stanie się z kontem klienta. Na tym oznaczeniu zbudowaliśmy:
- znaczek „B2B” przy zamówieniu na liście i w podglądzie zamówienia;
- filtr „hurtowe / detaliczne”, który działa też w eksporcie do pliku i na wydruku;
- podsumowanie pod listą: ile zamówień i za jaką kwotę poszło w hurcie, a ile w detalu;
- ręczne zaznaczenie w edycji zamówienia, bo zamówienie przyjęte przez telefon nie przechodzi przez koszyk.
Jeden wyjątek: niezalogowany gość, który w zamówieniu wpisze e-mail hurtownika, nie dostaje oznaczenia „hurt”. Ceny w koszyku ustalają się w chwili dodania produktu, więc gość i tak zapłacił ceny detaliczne. Oznaczenie byłoby nieprawdziwe.
Migracja sklepu internetowego: stare zamówienia z hurtowni
Zanim zaczniesz, zapisz, co dokładnie przechodzi do sklepu: konta, ceny, produkty… i historia zamówień, czy nie? W naszym planie były konta i ceny, a o zamówieniach nikt nie napisał wprost. Wyszło to po przełączeniu i historię przenosiliśmy osobno.
Warto ją przenieść. Hurtownik widzi swoje dawne zamówienia na koncie w sklepie, a Ty masz całą sprzedaż w jednym panelu i w jednych statystykach.
Netto, brutto i stawki VAT, które się zmieniły
Stara hurtownia zapisywała ceny pozycji netto, a sklep zapisuje je brutto. Doliczenie VAT wydaje się formalnością, ale stawka dla danego towaru nie jest wieczna. Choćby w 2011 r. podstawowa stawka wzrosła z 22% na 23%, a obniżona z 7% na 8% (stawki VAT na podatki.gov.pl).
Przykład: pozycja ma 200 zł netto, w dniu zakupu obowiązywało 22%, więc klient zapłacił 244 zł. Przeliczysz ją po dzisiejszych 23% i wyjdzie 246 zł, czyli kwota, której nikt nigdy nie zapłacił. U nas w części zamówień dochodził jeszcze koszt wysyłki doliczony do kwoty.
Tam, gdzie suma się nie zgadzała, wzięliśmy kwotę, którą klient faktycznie zapłacił, i rozłożyliśmy ją na pozycje proporcjonalnie do ich wartości. Suma każdego zamówienia zgadza się z zapłatą co do grosza, a cena pojedynczej pozycji w starym zamówieniu jest przybliżona.
Import, który niczego nie uruchamia
Wgranie starych zamówień nie może wysłać maili do klientów, naliczyć punktów, zdjąć towaru ze stanów ani przekazać zamówień do systemu magazynowego, z którym sklep jest połączony. Sprawdź z wykonawcą każdy automat, który reaguje na nowe zamówienie, zanim pójdzie pierwsze z nich.
My zaczęliśmy od 3 najnowszych zamówień. Resztę przenieśliśmy dopiero wtedy, gdy te trzy wyglądały w panelu dobrze. Wyszło przy tym jeszcze jedno: przeniesione zamówienia dostają nowe, wyższe numery, więc lista sortowana po numerze postawiłaby zamówienia sprzed lat nad wczorajszymi. Pomogło sortowanie po dacie.
Dzień przełączenia hurtowni B2B na sklep
Między przygotowaniem danych a przełączeniem minęły u nas ponad dwa tygodnie. W tym czasie w hurtowni zmieniło się kilka cen, doszło konto i pojawiły się nowe produkty. Dlatego sam dzień przełączenia wyglądał tak:
Blokada starej hurtowni
Każdy adres hurtowni, łącznie z koszykiem i logowaniem, pokazuje przerwę techniczną. Nikt nie złoży zamówienia w trakcie.
Świeży eksport
Konta i ceny bierzesz z eksportu zrobionego tego dnia, a nie sprzed dwóch tygodni.
Zapis w sklepie z kopią
Każda zmiana w sklepie z kopią zapasową, żeby dało się ją cofnąć.
Test kontem hurtownika i gościem
Lista, karta produktu, koszyk. Hurtownik widzi swoje ceny, gość detaliczne.
Informacja pod starym adresem
Zamiast przerwy technicznej strona „hurtownia jest teraz w sklepie” z przyciskiem logowania.
Stary adres hurtowni hurtownicy mogą mieć w zakładkach przeglądarki, w dawnych mailach czy na wydrukach, więc nie może prowadzić donikąd. O tym, co dzieje się z adresem na wydrukach po zmianie strony, piszemy we wpisie Kod QR nie działa po zmianie strony: przyczyny i jak temu zapobiec.
Produkty, których sklep nie miał
Zanim przeniesiesz ceny, każdy produkt z hurtowni musi mieć swój odpowiednik w sklepie. Najlepiej przypisuje je właściciel, bo zna swój towar. Przejrzyj zwłaszcza różne wielkości opakowań: mały wariant przypięty do dużego oznacza, że hurtownik kupi duży w hurtowej cenie małego.
Produkty dostępne dotąd tylko w hurtowni zakładasz w sklepie jako wyłączone. Nie mają ceny detalicznej, więc po włączeniu kosztowałyby 0 zł. Najpierw cena i opis, potem włączenie. Sprawdź też odwrotną sytuację: produkt ma cenę hurtową, ale w sklepie jest wyłączony, więc hurtownik go nie zobaczy.
Plan B: stara hurtownia zostaje
Nie kasuj starej platformy w dniu przełączenia. U nas jej pliki i baza zostały nietknięte, a powrót do starej hurtowni zająłby minutę. Jej panel zostawiliśmy do wglądu w historię. Kopie przy takiej operacji najlepiej trzymać poza serwerem sklepu, a do tego służy backup na zewnętrznym serwerze.
Najczęstsze pytania o sklep B2B i B2C
Czym się różni B2B i B2C w sklepie internetowym?+
B2B to sprzedaż firmom, np. hurtownikom, a B2C to sprzedaż klientom indywidualnym. W sklepie łączącym oba modele różnią się głównie ceny: hurtownik widzi swoje po zalogowaniu, reszta klientów detaliczne.
Czy hurtownia B2B musi mieć osobną platformę?+
Nie musi. Wystarczy sklep, który umie pokazać zalogowanemu hurtownikowi inne ceny niż wszystkim pozostałym. Osobna platforma to podwójne produkty, cenniki i panele do pilnowania.
Czy klient detaliczny zobaczy ceny hurtowe w sklepie B2B?+
Nie, jeśli ceny hurtowe widzi tylko zalogowane konto z uprawnieniami nadanymi w panelu. Pilnuj, żeby samo zaznaczenie „Klient B2B” przy rejestracji ich nie dawało.
Czy po przeniesieniu hurtowni do sklepu stracę historię zamówień?+
Nie, jeśli ją przeniesiesz albo zostawisz panel starej hurtowni do wglądu. Wpisz to do planu wprost, bo przeniesienie historii zamówień to osobna praca, a nie dodatek do kont i cen.
Pamiętaj przed połączeniem hurtu z detalem
Najwięcej kłopotów w sklepie B2B i B2C w jednym robią drobiazgi: cena hurtowa tylko na karcie produktu, punkty naliczane od ceny hurtowej, raport liczony po koncie zamiast po zamówieniu i historia zamówień, o której nikt nie napisał w planie. Każdą z tych rzeczy da się sprawdzić przed przełączeniem, a nie po pierwszym telefonie od hurtownika.
Jeśli myślisz o połączeniu hurtowni ze sklepem, zajrzyj na stronę Sklepy internetowe i napisz do nas. Zanim cokolwiek przeniesiemy, rozpiszemy razem, co trafia do sklepu, a co zostaje w starej hurtowni.


Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy! Dodaj komentarz