Pisanie artykułów na bloga z AI. Zasady, które sprawdziły się u nas

Wpisujesz w czat: „napisz artykuł na bloga o…”. Po kilkunastu sekundach masz tysiąc słów. Czytasz pierwsze zdanie: „W dzisiejszych czasach…” i już wiesz, że tego nie opublikujesz.

Pisanie artykułów na bloga z AI może działać. Sami w ten sposób prowadzimy blogi naszych stron, a ten wpis też powstał z pomocą AI. Tyle że zanim to zaczęło działać, musieliśmy ustalić kilka twardych zasad.

Opiszę je tak, żebyś mógł zastosować je u siebie. Bez względu na to, z którego narzędzia korzystasz.

Spis treści

Dlaczego tekst z AI widać od razu?

Bo AI, któremu nic nie powiesz, pisze najbardziej „uśrednionym” językiem, jaki zna. A ten język jest pełen zwrotów, których żaden człowiek nie używa przy kawie.

Kiedy uczyliśmy AI pisać nasze wpisy, spisaliśmy listę zwrotów i nawyków do wycięcia. Wygląda tak:

block W dzisiejszych czasach… block W erze cyfrowej… block Warto zauważyć block Należy podkreślić block Kompleksowe rozwiązanie block Innowacyjny block Szybki, nowoczesny i intuicyjny block Podsumowując… block Emoji w co drugim zdaniu

Jeśli w Twoim tekście jest choć połowa z nich, czytelnik wyczuje automat. Ale wycięcie zwrotów to kosmetyka. Prawdziwy problem leży głębiej.

Copywriting AI zaczyna się od materiału, nie od tematu

Daj AI sam temat, a dostaniesz tekst, który mógłby napisać ktokolwiek. A gdy zabraknie mu konkretów… dopisze je sam. Liczby, „badania”, historie klientów, których nigdy nie było.

Infografika: artykuł z AI pisany z samego tematu (liczby z sufitu, zmyślone historie, zwroty jak z broszury) kontra pisany z materiału (liczby z Twojej pracy, prawdziwy problem, Twój styl, wiedza, której nie ma gdzie indziej)

Dlatego u nas AI nigdy nie zaczyna od pustej kartki. Dostaje zapis prawdziwej pracy: z czym przyszedł klient, co nie działało, dlaczego i jak to naprawiliśmy. To ten zapis jest wpisem. AI go tylko porządkuje i opisuje.

Druga zasada jest jeszcze ważniejsza. AI nie ma prawa wymyślić żadnej liczby ani żadnej historii. Każdy fakt we wpisie pochodzi z materiału albo z publicznego źródła. Jeśli czegoś brakuje, w tekście zostaje znacznik brakującego faktu i nasze narzędzie nie opublikuje takiego wpisu, dopóki człowiek nie uzupełni luki.

U siebie zrobisz to prościej. Zanim poprosisz o tekst, wklej notatki: pytanie klienta, swoją odpowiedź, liczby, które znasz. I dopisz jedno zdanie: „nie dodawaj faktów, których tu nie ma”.

Jak nauczyć AI pisać Twoim stylem?

Pokaż mu, jak piszesz. Nie opisuj („pisz luźno i konkretnie”), tylko daj przykłady.

My wzięliśmy dziesięć moich starych wpisów z lat 2018-2020 i rozebraliśmy je na reguły. Wyszło np. że mówię do czytelnika na Ty i piszę to wielką literą, nagłówki to pytania, które zadałby klient, akapity mają 1-3 zdania, a zamiast „należy pamiętać” jest „No dobra, ale…”.

Ważne: listę reguł przeczytaj sam, zanim dasz ją AI. AI wyciąga wnioski ze wszystkiego, co mu dasz. Moje stare wpisy miały literówki i liczby bez źródła, więc na liście musiało się znaleźć też, czego NIE naśladować :-)

Jeśli nie masz własnych tekstów, weź swoje maile do klientów. To też Twój głos, tylko krótszy.

Pisanie tekstów AI pod Google, czyli o czym naprawdę pisać

Zanim powstanie pierwsze zdanie, sprawdzamy w Planerze słów kluczowych Google Ads, jak ludzie wpisują dany temat w wyszukiwarkę. Na przykład „pisanie artykułów na bloga” Polacy wyszukują około 50 razy w miesiącu, a „copywriting AI” około 140 (dane z Planera słów kluczowych Google Ads, październik 2026).

Frazy trafiają do tytułu i nagłówków. Jeśli temat jest dobry, a frazy brak, piszemy i tak. Nie naginamy tematu pod wyszukiwarkę, bo wtedy znowu wychodzi tekst o niczym.

Długi tytuł z frazami nie jest błędem, nawet gdy narzędzie SEO wytknie mu ponad 60 znaków. Dlaczego, wyjaśniamy we wpisie Meta title a 60 znaków - czy skracać długi tytuł strony?

A czy Google karze za teksty pisane przez AI? Google pisze wprost, że ocenia jakość i przydatność treści, a nie to, jak powstała (wskazówki Google dotyczące treści generowanych przez AI). Słaby jest tekst bez doświadczenia, a nie tekst z AI.

Ściana tekstu, czyli błąd, który zrobiliśmy w pierwszym wpisie

Pierwszy wpis z naszego procesu był dobry treściowo. Przeczytałem go i byłem zadowolony. Tylko że… była to ściana tekstu.

AI pisze akapit za akapitem, bo tak go nauczono. Człowiek z telefonu przewija taki tekst kciukiem i… wychodzi. Dlatego dziś każdy dłuższy wpis dostaje mniej więcej jeden element wizualny na 300-400 słów: grafikę, porównanie, listę kroków albo ramkę z ikonami. Do tego spis treści na górze i krótkie pytania z odpowiedziami na końcu.

Jedna uwaga. Mieszaj te elementy. Jeśli każdy wpis ma tę samą infografikę w tym samym miejscu, blog zaczyna wyglądać jak szablon, a to też zdradza automat.

Do wpisu potrzebujesz też obrazka, który pokaże się w Google. Jak go dobrać, opisaliśmy we wpisie o tym, jak wybrać obraz, który Google pokaże w wynikach wyszukiwania i Discover.

Masz kilka stron? Każda dostaje inny tekst

Prowadzimy kilka stron z podobną ofertą. Kusi, żeby jeden dobry wpis wrzucić na wszystkie. Nie rób tego.

Gdy Google widzi kilka prawie takich samych stron, wybiera jedną i to ją pokazuje w wynikach, a resztę zwykle pomija (Google o powielonych treściach). Czyli masz ten sam wpis na dwóch stronach, a w Google pokazuje się tylko jeden.

Ten sam temat na drugą stronę piszemy od zera: inny tytuł, inne frazy, inny wstęp i inne przykłady. Najważniejsze rady zostają te same, ale każde zdanie piszemy od nowa. Ten wpis jest zresztą takim przypadkiem: o tym samym sposobie pisania z AI piszemy też na innej naszej stronie, tylko innymi słowami i pod innym tytułem.

Co zawsze robi człowiek?

AI pisze. Ale są trzy rzeczy, których mu nie oddajemy:

thumb_up

Decyzja o temacie

AI tylko proponuje. Temat i plan wpisu (roboczy tytuł, spis treści) zatwierdza osoba, z której pracy pochodzi, albo szef. Dopiero potem powstaje pierwsze zdanie.

visibility_off

Filtr poufności

Bez nazw klientów, cen wewnętrznych, danych osobowych i opisów naszych zabezpieczeń. Sprawdzany dwa razy: przy temacie i na gotowym tekście.

rate_review

Ocena gotowych wpisów

Wpis trafia na stronę od razu. Człowiek czyta opublikowane wpisy i zgłasza poprawki, a z poprawek robimy zasady dla kolejnych. Jak ta ze ścianą tekstu.

Jeśli robisz to sam, dodaj jeszcze jedną zasadę: przeczytaj na głos pierwszy i ostatni akapit. Brzmi jak Ty w rozmowie z klientem czy jak ulotka? Ulotka = piszesz od nowa.

Najczęstsze pytania o pisanie tekstów z AI

Jak napisać artykuł na bloga z pomocą AI?+

Zacznij od materiału, nie od tematu: wklej pytanie klienta, swoją odpowiedź i liczby z praktyki. Daj AI kilka swoich tekstów jako wzór stylu, zakaż dopisywania faktów, a gotowy tekst przeczytaj i wytnij zwroty jak z broszury.

Czy Google obniża pozycje tekstów pisanych przez AI?+

Google deklaruje, że ocenia jakość i przydatność treści, a nie sposób jej powstania. Nisko wypadają teksty bez konkretów i doświadczenia, niezależnie od tego, kto je napisał.

Czy wykrywanie tekstu AI działa?+

Narzędzia do wykrywania tekstu AI często się mylą. OpenAI wycofało nawet własny detektor, bo za rzadko trafiał (komunikat OpenAI). Dla mnie lepszym testem jest czytelnik: jeśli tekst zaczyna się od „W dzisiejszych czasach”, żaden detektor nie jest potrzebny.

Czy mogę opublikować ten sam artykuł na dwóch swoich stronach?+

Możesz, ale Google zwykle pokaże tylko jedną z nich. Lepiej napisać drugi wpis od zera: z innym tytułem, innym wstępem i innymi przykładami.

Pamiętaj

AI nie zastąpi Twojej wiedzy. Może za to oszczędzić Ci godzin nad klawiaturą, jeśli dasz mu to, czego samo nie ma: prawdziwe przypadki z Twojej pracy i Twój sposób mówienia.

Jeśli wolisz, żeby blog prowadził się bez Twojego udziału, zobacz, jak robimy content marketing i copywriting i jak łączymy go z pozycjonowaniem. Albo napisz do mnie lub zadzwoń - doradzę Ci, od czego zacząć.

Przemek na co dzień tworzy strony WWW, sklepy internetowe i dba o ich marketing.

Prowadzi szkolenia i warsztaty z:

  • Marketingu w Google - pozycjonowania (SEO) i Adsów (SEM),
  • Content marketingu i lejków marketingowych,
  • User Experience,
  • Mailingów- tych zimnych i ciepłych.
Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy! Dodaj komentarz

Skontaktuj się z nami

call 795-428-460

Zajęte? Nikt nie odbiera?
Bardzo często rozmawiamy przez telefon, mamy sporo spotkań online.
Kliknij tutaj i zostaw nam kontakt do siebie. Oddzwonimy tak szybko jak to możliwe.

mail  kontakt@lejdis-marketing.pl

Napisz przez formularz
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu obsługi zapytania wysłanego przez formularz kontaktowy zgodnie z polityką prywatności.

doneta to zespół zajefajnych ludzi

Zamów rozmowę
Skontaktuj się z nami

Nasze biuro jest teraz zamknięte. Zostaw niżej swój numer telefonu, a oddzwonimy tak szybko jak to możliwe.

Jesteś 1 osobą, która uzupełniła dziś ten formularz.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu obsługi zapytania wysłanego przez formularz kontaktowy zgodnie z polityką prywatności.